00:00:00:www.napiprojekt.pl - nowa jakość napisów.|Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu. 00:00:24:Mój przyjaciel powiedział kiedyś,|że każda kobieta potrzebuje trzech mężczyzn. 00:00:27:Jednego do zabawy i rozrywki.|Drugiego do rozmowy. 00:00:32:I trzeciego do dobrego seksu. 00:00:35:Johan był dla mnie jak tych trzech w jednym. 00:01:03:Mam! Złowiłem! 00:01:24:Oczywiście to było zbyt piękne,|żeby mogło być prawdziwe. 00:01:27:Pęd do przygód popchnął|Johana aż do Arktyki. 00:01:32:Miał wrócić dopiero|po trzech miesiącach. 00:01:35:Ale już po miesiącu|przestały przychodzić listy. 00:01:44:Od tamtej pory minęło pięć lat. 00:01:48:/Kiedyś miałam kochanka,|/a teraz nie mam nikogo. 00:01:54:/Kiedyś miałam kochanka,|/a teraz nie mam nikogo. 00:02:00:/Wyjechał i zostawił mnie.|/Wyjechał i zostawił mnie. 00:02:06:/Wyjechał i zostawił mnie.|/Pozostał smutek i żal. 00:02:15:/Przyśniło mi się w nocy,|/że go znów widziałam. 00:02:21:/Przyśniło mi się w nocy,|/że go znów widziałam. 00:02:27:/Mój skarb nieoceniony|/uśmiechał się do mnie. 00:02:33:/Mój skarb nieoceniony|/uśmiechał się do mnie. 00:02:42:/Ale gdy się obudziłam,|/nie było go przy mnie. 00:02:48:/Ale gdy się obudziłam,|/nie było go przy mnie. 00:02:54:/I z mych oczu jak z fontanny|/trysnęły strumienie łez. 00:03:00:/I z mych oczu jak z fontanny|/trysnęły strumienie łez. 00:03:09:/Kiedyś miałam kochanka,|/a teraz nie mam nikogo. 00:03:15:/Kiedyś miałam kochanka,|/a teraz nie mam nikogo. 00:03:21:/Wyjechał i zostawił mnie.|/Wyjechał i zostawił mnie. 00:03:27:/Wyjechał i zostawił mnie.|/Pozostał smutek i żal. 00:03:44:Mając dość opłakiwania Johana,|wzięłam się w garść. 00:03:49:Postanowiłam zapanować nad uczuciami.|Nie chciałam być ofiarą miłości. 00:04:24:Od tej pory miałam|wyłącznie dobrze się bawić. 00:04:28:Od tej pory miałam|żyć na pełny gaz. 00:04:37:/ROZDZIAŁ I|/WSZYSTKO O ROZRYWKACH 00:04:53:I udało się. 00:05:01:Sami nieznajomi. 00:05:06:Zero zobowiązań,|zero rozpaczy. 00:05:36:Tylko jeden z nich|został na dłużej: Frank. 00:05:40:Był uroczy i wierny.|Bardzo się o mnie troszczył. 00:05:46:Cześć, mamo. To ja, Frank.|Jest u mnie bliska przyjaciółka. 00:05:52:Rozbolała ją głowa.|Co mam z nią zrobić? 00:05:56:No, wiesz. Jakieś lekarstwo czy coś... 00:06:00:Co? Aspiryna? Dobra. 00:06:09:Hej! 00:06:35:Dzięki Bogu, seks był niezły.|Rozmowy też w porządku. 00:06:40:Na szczęście Frank w ogóle|nie miał żyłki do przygód. 00:06:44:Zatraciłam czujność,|gdy dostałam nowe mieszkanie. 00:06:48:Zastanawiałam się nawet,|czy nie pozwolić mu się wprowadzić. 00:07:27:Cześć, skarbie. 00:07:42:Zaczekaj chwilę. Muszę|skończyć tu na górze. 00:07:49:Wciąż nie jestem zdecydowana. 00:07:52:Chyba pociągnę dalej na biało.|Czy mógłbyś... 00:08:09:Anna? Myślałem o tym...|Co byś powiedziała... No, wiesz. 00:08:14:Daj spokój, Frank. 00:08:22:To wygląda jak sraczka. 00:08:25:Teraz już wiesz. 00:08:38:Cholera! 00:10:45:Cholera, to pewnie do mnie. 00:10:48:Mój pierwszy telefon pod tym numerem.|Ciekawe, kto to. 00:10:52:Mówi Frank.|O, cześć mamo. 00:10:59:Tak, jasne. 00:11:02:Dobra. Na razie. 00:11:28:Przecież mieliście być o dwunastej. 00:11:48:/Wrócił Johan. 00:11:51:Do zobaczenia. Muszę lecieć. 00:11:55:/Jak grom z przeszłości. 00:12:03:Co ty tu robisz?|Myślałam, że cię już nigdy nie zobaczę. 00:12:15:Powiedzmy, że...|przejadły mi się przygody. 00:12:26:Pomożesz nam czy nie? 00:12:30:- Gdzie mam to postawić?|- Och, wszystko jedno. 00:12:44:Naprawdę nie spodziewałam się|was tak wcześnie. 00:12:48:Wygląda na to,|że spóźniłem się parę lat. 00:12:56:- Co to za szczęściarz?|- Frank? On... wcale nie jest... 00:13:01:Może byś przestał podrywać klientkę.|Nie mamy czasu. 00:13:08:Moja strata. 00:13:16:/Zniknął równie szybko, jak się pojawił.|/Jak duch z mojego poprzedniego życia uczuciowego. 00:13:23:/Pomyślałam, że już nigdy więcej go nie zobaczę. 00:13:50:/Naprawdę starałam się ułożyć sobie wszystko|/z Frankiem, ale miałam dziwne przeczucie. 00:13:56:/Powiedziałam mu, że nie może się wprowadzić,|/żeby chronić tam samo jego, jak i siebie. 00:14:02:/Prawda? 00:14:08:/Rozwieszenie tego ogłoszenia|/okazało się początkiem końca. 00:14:11:Cześć, Anna. Co robisz? 00:14:16:Przecież mówiłaś,|że chcesz mieszkać sama. 00:14:27:/Dzwoniło z 50 osób,|/ale wybrałam tę samotną kobietę... 00:14:31:/która podzielała moje poglądy|/na temat miłości i zaangażowania: Camillę. 00:14:37:Cześć, skarbie!|Wiem, że jeszcze się nie wprowadziłam... 00:14:42:ale zapraszam na naszą parapetówkę!|Niespodzianka! 00:15:27:Wybacz, że cię wyciągam|ze świetnej zabawy. 00:15:31:Nic nie szkodzi.|Właśnie zaczynałam się nudzić. 00:15:39:Wiem, że to zabrzmi nieładnie, ale... 00:15:45:To chyba nie należy do ciebie, prawda? 00:15:49:Znalazłem to na skrzyni furgonetki. 00:15:55:Sprawdźmy, czy przypadkiem nie pasuje. 00:16:23:Więc... 00:16:28:Masz ochotę na piwo? 00:16:33:Przegapisz najlepsze. 00:16:39:Co to za facet? 00:18:41:Wiem, że od strony formalnej|to zwykłe najście, ale... 00:18:46:miałem wyrzuty sumienia,|że odszedłem wczoraj wieczorem. 00:21:06:Anna? 00:21:16:- Zaparzysz kawę?|- Tak... 00:21:19:- Nie, właśnie miałam iść pod prysznic.|- To może wykąpiemy się razem? 00:21:26:Kurwa! 00:21:41:Widziałaś to? 00:21:46:/Frank nie miał pojęcia, czyj numer wytarł.|/Chciał jak najlepiej. 00:21:51:/Niemniej potraktowałam to jak|/jak świetną wymówkę do zerwania. 00:21:55:/Uznałam, że na tym etapie|/wyjdzie to na dobre nam obojgu. 00:22:08:Czy mogłabym rozmawiać z Johanem? 00:22:14:Niemożliwe! Dwa dni temu|pomagał w mojej przeprowadzce. 00:22:19:Mogę mu zostawić wiadomość? 00:22:23:Więc proszę mi podać jego numer domowy! 00:22:29:Jestem jego dawną znajomą! 00:22:36:Mam ochotę zabrać tę biedną|samotną dziwczynę na wieczór w śródmieściu. 00:22:43:Masz tu moję sukienkę.|Carlos kupił mi ją w Rzymie. 00:22:47:Ten, o którym ci opowiadałam.|Ten z malutkim fiutkiem. 00:22:54:Ta sukienka nie pasuje mi w biuście.|Który zresztą jest chwilowo za duży. 00:23:01:Ale na ciebie powinna pasować. 00:23:04:- Dziękuję, ale nie jestem w nastroju.|- To droga kiecka. Naprawdę będziesz w niej świetnie wyglądać! 00:23:11:W dodatku przyciaga facetów. 00:23:13:Wiesz, ile razy|dałam się w niej przelecieć? 00:23:18:Ilekroć wyjdę w niej na ulicę...|Ciach, już kogoś mam. 00:23:30:- Chcesz szampana?|- Nie widzisz, że próbuję się jakoś urządzić? 00:23:43:Jak sobie chcesz. Ja wychodzę. 00:23:49:A co ze zmywaniem?|To nie hotel. 00:23:53:Lepiej nie zaczynaj gderać,|jak moja matka. 00:23:59:/Powinnam bardziej się przyłożyć|/do poszukiwania Johana. 00:24:04:/Ale to przecież on|/świetnie wiedział, gdzie mieszkam. 00:25:17:/Najwyraźniej traktował to|/jak swoją kolejną przygodę... 00:25:21:/a ja nie zamierzałam znów po nim płakać. 00:25:27:/ROZDZIAŁ II|/WSZYSTKO O PRACY 00:25:43:Gdyby mogła być trochę bardziej... 00:25:58:/Solidna, uczciwa ciężka praca|/potrafi uwolnić człowieka od wszystkiego. 00:26:02:/Moje projekty kostiumów do podrzędnego|/przedstawienia okazały się wielkim sukcesem. 00:26:08:/Któregoś wieczoru w teatrze|/zjawił się pewien Francuz. 00:26:14:...pod koniec drugiego aktu spadłem|ze schodów i publiczność wybuchnęła śmiechem. 00:26:19:- To Pierre Gaultier, aktor z Francji.|- Jeden z gwiazdorów Palais Royale. 00:26:25:A to panna Olsen,|która gra pierwszą żonę kapitana. 00:26:28:- Miło mi.|- To zaszczyt poznać pana. 00:26:34:- A cóż to za wspaniałe stworzenie?|- Anna, nasza projektantka kostiumów. 00:26:39:/- Enchanté.|- Mnie także jest miło poznać pana. 00:26:44:Pan Gaultier jest dyrektorem artystycznym Palais Royale. 00:26:47:- Z Paryża?|/- Oui, kwiatuszku. 00:26:51:Twoje dokonania są... magnifique. Chciałbym,|żebyś zaprojektowała kostiumy do naszej nowej sztuki. 00:26:56:- Ja? W Paryżu?|- Potrafiłabyś zrobić wielkie ptaki? 00:27:00:Chciałbym mieć mnóstwo piór,|skrzydeł i dziobów. 00:27:05:To zależy. Produkcja błyskotliwych strojów|tylko do jednego przedstawienia... 00:27:09:nie jest dla mnie żadnym wyzwaniem. 00:27:12:Kostium powinien uzewnętrzniać|postać odgrywaną przez aktora... 00:27:17:i wskazywać publiczności,|jaki bohater się pod nim kryje. 00:27:24:To jest moją inspiracją. 00:27:30:Może gdyby powiedział pan coś więcej|o szykowanym przedstawieniu... 00:27:33:Oto moja wizytówka. Spotkamy się|jutro w celu omówienia szczegółów? 00:27:39:Zadzwonię do pana. 00:27:43:Oczywiście następnego dnia|ukazały się świetne recenzje... 00:27:46:i zaczęli się zgłaszać sponsorzy|z całej Francji. 00:28:06:/Propozycja Pierre'a nie tyle otwierała drzwi do kariery,|/co stwarzała okazję do tego... 00:28:11:/by się wykazać. I uwolnić się|/wreszcie od tego hałaśliwego towarzystwa... 00:28:17:/dziewczyn i byłych kochanków|/co i rusz zmieniających partnerów. 00:28:22:/Dlaczego miałabym ją odrzucić? 00:28:24:- Więc jak? Chcesz tę pracę?|- Tak, chętnie. Uwielbiam ptaki. 00:28:40:/She's a bird with fancy feathers|/walking through the room 00:28:44:/local lady of design|/who makes all your costumes 00:28:49:/she will write you on a ticket|/take you for a ride 00:28:53:/wake up in the morning|/will she be there by your side? 00:28:57:/We're going all the way,|/all the way 00:29:02:/all the way 00:29:05:/birds of a feather flock together|/you and me, I say 00:29:09:/some say she's connected|/and Bowie's in the car 00:29:14:/she's got a set of white long legs|/you know that gets you far 00:29:18:/there's money in the picture|/a picture you can't see 00:29:23:/birds of a feather flock together|/you and me 00:29:28:/all the way, let's go|/all the way, let's go 00:29:32:/all the way, let's go|/all the way 00:29:55:/birds of a feather flock together|/you and me, I say 00:30:00:/birds of a feather flock together|/you and me, I say 00:30:05:/let's go all the way|/let's go all the way 00:30:48:- Och, Albercie. Chcesz mnie possać?|- Pewnie. 00:31:08:- Och, proszę.|- "Och, proszę!" 00:31:12:Mojej bardzo poważnej i bardzo zajętej|przyjaciółce nie wolno przeszkadzać. 00:31:18:Nie może się do nas przyłączyć? 00:31:23:Pracuje.|Och, Albercie, chodźże... 00:31:46:Nie chciałabyśtego ściągnąć? 00:31:58:Masz fantastyczne pośladki. 00:32:13:Poliż mnie. 00:32:16:Chcę, żebyś mnie ssał i lizał. 00:32:44:Jestem dla ciebie seksowna? 00:32:47:Podniecam cię teraz? 00:32:55:Mam najwyżej dwie minuty.|Dasz radę mnie przelecieć? 00:32:59:- Obiecujesz?|- Absolutnie. 00:33:03:- I nie zaśniesz?|- Nie. 00:33:24:Przepraszam na chwilę. 00:33:36:Nie ma prezerwatyw? 00:34:13:Albercie, pomóż mi! 00:34:21:Albercie, to miała być wieża z Pizy. 00:34:25:Ja potrzebuję wielkiego.|Naprawdę wielkiego. 00:34:33:Za głośno tu. 00:34:56:Albercie, po raz pierwszy... 00:35:01:jesteś... 00:35:08:Weź mnie. 00:35:28:Ale słup... 00:35:35:Boże... 00:35:44:Albercie, kocham cię. 00:35:59:Jeszcze. 00:36:17:O, tak...|Och, Albercie! 00:39:06:Byłoby miło, gdybyś zabrała mnie|z lotniska de Gaulle'a... 00:39:10:Anna! Spotkałam go... 00:39:13:Ja też sie cieszę na współpracę z tobą.|Nie, rozmawiałam z nimi wczoraj. 00:39:19:Dzięki. W porządku, na razie.|/Au revoir. 00:39:23:- Poznałam tego przystojniaka w siłowni.|- Więc Albert idzie na razie w odstawkę? 00:39:29:Skądże. Ale on nie ma gdzie mieszkać.|Powiedziałam więc, że moja współlokatorka wyjeżdża. 00:39:35:Mnie to nie przeszkadza,|jeśli tylko sama się o wszystko zatroszczysz. 00:39:43:Wielkie dzięki, Boże! 00:39:48:I tobie ślinka pocieknie,|jak go zobaczysz! 00:39:57:Powiedz temu smaczniakowi, że może|zająć mój pokój, dopóki nie wrócę. 00:40:02:W sobotę zostawię mu swoje klucze. 00:40:07:Jesteś kochana. 00:40:11:/Gdybym wiedziała, kim jest|/ów tajemniczy pan smaczniak... 00:40:16:/nigdy bym się na to nie zgodziła. 00:40:27:- Znam pewną sztuczkę.|- Czemu go jeszcze nie ma? 00:40:33:- Może pomylił adresy?|- Uspokój się. 00:40:36:Jest przystojny i sprytny.|Zawsze można na niego liczyć. 00:40:44:Miłej podróży. 00:40:48:Ciesz się wiosną,|nie mówiąc już o młodych paryżanach. 00:40:55:W porządku, zapamiętam. 00:40:58:As! 00:41:17:Otwarte! 00:41:32:- Właśnie wyjeżdżam do Paryża.|- Tak, wiem. 00:41:38:Camilla mi mówiła. 00:41:43:- Przyszedłem po klucze.|- Klucze? 00:41:51:Ach, tak.|Zupełnie zapomniałam. 00:42:01:- To może oprowadzę cię po mieszkaniu?|- Chętnie. 00:42:06:Poprzednio z oprowadzania nic nie wyszło. 00:42:16:To półka Camilli,|a to twoja. 00:42:19:Będziesz mógł zmienić ten układ,|tylko uzgodnij to z Camillą. 00:42:25:Na Boga, Johan!|Co ty tu robisz? 00:42:39:Nawet nie zadzwoniłaś. 00:42:48:A ja nie mogę przestać myśleć o tobie. 00:42:57:Gdzieś zapodziałam twój numer.|Próbowałam go odzukać, ale... 00:43:10:/Nie wiedziałam, z czego bardziej się śmiać.|/Z tego, że znów pojawił się znikąd... 00:43:16:/czy z tego, że będzie sypiał w moim łóżku z Camillą. 00:45:02:Nie! Nie mogę. 00:45:06:Znikasz na pięć lat,|a teraz chcesz się do mnie wprowadzić? 00:45:11:- Owszem...|- Nie... Nic z tego! 00:45:54:/Trudno pracować nad czymkolwiek,|/gdy się za czymś tęskni... 00:46:00:/wkładać w coś całą energię,|/jak ja próbowałam to robić... 00:46:04:/po czym brać na wstrzymanie tylko dlatego,|/iż dawny kochanek ma pretensję, że nie dzwoniłam. 00:46:11:/Z drugiej strony|/nadarzał się wymarzony sprawdzian. 00:46:15:/Jeśli pan smaczniak mógłby wytrzymać|/w moim pokoju przez trzy miesiące... 00:46:20:/nie ulegając bez reszty pannie chłopożerce... 00:46:24:/być może znowu bym mu zaufała.|/Ale szanse na to były nieduże. 00:46:40:/ROZDZIAŁ III|/WSZYSTKO O PARYŻU 00:47:48:Ach, Anna!|Witaj w Paryżu. 00:47:53:I witaj w moim teatrze.|Jak minęła podróż? 00:48:01:/Paryż był tego, czego potrzebowałam.|/Nowym początkiem, gruntowną zmianą otoczenia. 00:48:08:/Szybko zaprzyjaźniłam się|/z aktorką o imieniu Sophie. 00:48:12:/Była silna, pewna siebie,|/samotna z wyboru. 00:48:16:/Dokładnie kogoś takiego|/potrzebowałam przy sobie. 00:50:33:/Czy tęskniłam za Kopenhagą?|/Czemu miałabym tęsknić? 00:50:49:Czy zechciałaby pani|zdjąć sweter? Będę wdzięczna. 00:51:05:Proszę jeszcze podnieść ręce. 00:51:31:Musisz teraz zająć się mną.|Reżyser potrzebuje mnie aż do wieczora. 00:51:35:- Najpierw muszę skończyć jedno.|- Nie ma sprawy. Mogę przyjść później. 00:51:41:/- Samolubny kutas!|/- Cipa! 00:51:50:- Twoje kostiumy są po prostu... magnifique.|- Dzięki. 00:51:54:Czeka cię we Francji wielka kariera.|Oczywiście przy odpowiednim poparciu. 00:52:00:Chyba wiem, kim naprawdę jesteś|i czego ci naprawdę potrzeba. 00:52:06:- Sama nie jestem tego pewna.|- Mógłbym się przyczynić do twego sukcesu. 00:52:11:- Mógłbym cię uszczęśliwić.|- Dzięki, ale i bez tego jestem szczęśliwa. 00:52:16:Anna, chyba powinnać zaufać swoim przeczuciom.|Podobnie, jak w Paryżu... 00:52:27:Jakim przeczuciom? 00:52:33:Nie wiesz, z kim masz do czynienia!|Ty suko! Ty nędzna... 00:52:40:Szlag by to!... 00:54:44:Przecież omawialiśmy warunki,|na jakich wolno ci korzystać z mojej sypialni. 00:54:49:- Szkoda, że ich nie zapamiętałaś.|- Skoro tak nalegasz... 00:54:55:Siadaj! 00:54:57:- Nie musisz się przy mnie rozbierać.|- Siadaj, proszę. 00:55:03:Usiądź. 00:55:10:Chcesz szampana? 00:55:20:- Rety, dziecino!|- Co to za okazja? 00:55:24:Musimy uczcić to,|że już miesiąc mieszkamy razem. 00:55:30:Prawie miesiąc. 00:55:35:Dobra... 00:55:40:Za ten miesiąc wspólnego mieszkania. 00:55:44:- Prawie miesiąc.|- Siadaj, proszę. 00:55:57:Więc co my tu mamy? 00:56:02:- Co mamy?|- Wspólną kolację? 00:56:11:Grzeje się w kuchence. 00:56:14:Podobało ci się to, co zobaczyłeś? 00:56:20:Tak. Jesteś bardzo atrakcyjna. 00:56:25:Sądzę jednak, że powinniśmy zostać|na stopie przyjacielskiej. 00:56:31:Przecież wspólna dobra zabawa|niczego nie zmieni. 00:56:36:Ty masz swoje potrzeby, a ja mam swoje. 00:56:41:Cóż byłoby bardziej sensownego,|jak nie zaspokojenie tych potrzeb... 00:56:47:...do tego w zaciszu własnego domu? 00:56:54:- Nie sądzę, żeby coś z tego wyszło.|- Siadaj! 00:57:03:Nie myśl o niczym... 00:57:07:...odpręż się. 00:57:19:Camilla, posłuchaj... 00:57:27:Rozluźnij się. 00:57:43:- Camilla...|- Cicho! 00:59:04:Przepraszam! Przepraszam. 00:59:24:Chyba powinnam wziąć prysznic. 00:59:49:- Cześć, Camilla. To ja.|- Anna! 00:59:53:- Doskonale cię słychać. Już wróciłaś?|- Nie, mam tu mnóstwo roboty. 00:59:59:Świetnie mi idzie. 01:00:02:- Chciałam tylko zapytać, jak się sprawuje mój zmiennik.|- U nas wszystko w porządku. 01:00:08:Wszystko gra.|Wszystko w porządeczku. 01:00:12:- Coś się stało? Masz dziwny głos.|- Nie mogę teraz rozmawiać. On tu jest. 01:00:19:- Johan? Jest w twoim pokoju?|/- Nie. 01:00:23:To dobrze.|Więc kto tam jest? 01:00:27:Nadal kręcisz z Albertem? 01:00:31:Nie. 01:00:33:/- Masz kogoś innego?|/- Nie. 01:00:39:A ten mój zmiennik...|Spotyka się z kimś? 01:00:47:Mogę się złożyć,|że uwiłaś tam cudowne gniazdko. 01:00:51:Bo w końcu... oddzielnie... 01:00:54:Nie, wydaje mi się,|że na razie z nikim się nie spotyka. 01:01:02:Nawet nie wiesz, jak mi brak tego łobuza. 01:01:07:- Johana?|- Nie, na miłość boską! Alberta. 01:01:13:Och, skarbie! Dlaczego nie rozmówisz|się z nim ostatecznie? 01:01:20:- Bo chyba jest na to już za późno.|- Nigdy nie jest za późno. 01:01:33:Jeśli tak bardzo za nim tęsknisz,|czemu nie poświęcisz się dla niego? 01:01:41:Wiesz co? Wydaje mi się,|że poróżniło was jakieś nieporozumienie. 01:01:49:Przestań, Camilla,|bo i ja się zaraz rozpłaczę. 01:02:19:Ależ jestem głupia. 01:02:23:/Czasem ogarnia mnie totalne zaćmienie. Czemu|/nie przyszło mi do łba, że mówię o sobie? 01:02:29:/I że potrzebuję zdrowego kopniaka... 01:02:33:/którego mogę dostać|/z całkiem niespodziewanej strony? 01:02:46:Mogę wejść? 01:02:51:Wszystko w porządku? 01:02:55:- Proszę. Już prawie skończyłam.|- Na pewno? 01:03:06:Byliśmy kiedyś kochankami.|Dasz wiarę? 01:03:14:Kto? Ty i Pierre? 01:03:18:Tak, wiem. 01:03:26:Myślałam, że jest miłością mojego życia. 01:03:31:Na pewno mówimy o tej samej osobie? 01:03:34:- Tak. Niestety, tak.|- Co was rozdzieliło? 01:03:39:/- L'amour rend aveugle.|- Słucham? 01:03:44:To znaczy, że człowiek zakochany jest ślepy. 01:03:57:- Podoba ci się tutaj, Anno?|- Tak, Paryż to dla mnie wielka odmiana. 01:04:03:Nie o to pytałam. 01:04:06:Pokaż mi swój palec. 01:05:02:Nie bój się. 01:08:42:Wiesz, kiedy już myślałam,|że między nami wszystko skończone... 01:08:46:on znów stanął przede mną,|a ja nie potrafiłam odmówić. 01:08:53:Muszę się trzymać z dala od takiego gówna. 01:08:58:Na Boga, przecież mieliśmy|się dobrze bawić. 01:09:02:Mam rację? 01:09:04:Mieliśmy się dobrze bawić, prawda? 01:09:09:Mieliśmy się bawić! 01:09:15:W dobrej zabawie nie ma nic złego. 01:09:20:- Ale zabawa to nie wszystko.|- Jesteś romantyczny! 01:09:26:To dlatego. 01:09:29:Spotykałam już w życiu romantyków. 01:09:33:Ona musi być wyjątkowa. 01:09:39:- Jest.|- A więc masz kogoś. 01:09:46:Wiedziałam. 01:09:50:Kto to jest? 01:09:54:- Znasz ją.|- Znam ją? 01:10:01:Och, mój Boże!|To Anna. 01:10:10:To zaszło między wami,|kiedy przyszedłeś po klucze? 01:10:15:Nie. 01:10:18:Znamy się od bardzo dawna.|Zawiodłem ją. 01:10:24:I co? 01:10:32:To zbyt skomplikowane.|Dlatego postanowiłem się wyprowadzić. 01:10:37:Nie martw się,|czynsz zapłacę z góry. 01:10:43:To nie w porządku.|Nie wiedziałam, że coś cię łączy z Anną. 01:10:48:- O nic cię nie obwiniam.|- Nie zostaniesz już na noc? 01:10:54:Nie zasnę, jeśli zostanę sama. 01:10:57:Bez żadnych bara bara.|Słowo harcerza. 01:11:15:Muszę iść, Sophie. 01:11:17:/Pieszczoty Sophie stały się dla mnie dowodem,|/że muszę się wyrwać z tego kręgu, 01:11:23:/bo jeśli tego nie zrobię... 01:11:25:/mój związek z Johanem zakończy się tak,|/jak związek Pierre'a z Sophie. Samotnością, zgorzknieniem... 01:11:29:/obrzucaniem się nawzajem wyzwiskami. 01:11:33:Rozumiem cię. 01:11:35:/Ciągłego szukania ukojenia|/w ramionach nieznajomych. 01:12:42:/I to by było na tyle|/jeśli chodzi o wyrwanie się z zaklętego kręgu. 01:12:46:/Jeśli Camilla zastawiła na niego pułapkę,|/dał się w nią złapać jak dziecko. 01:12:49:/Wmawiając przy tym, że na nic nie ma szans. 01:12:52:/Postanowiłam już nigdy, przenigdy|/nie zaangażować się tak z żadnym męzczyzną. 01:13:53:Wszystko w porządku? 01:14:01:Spokojnie. Nic się nie stało. 01:14:05:/Byłam za bardzo pijana, żeby się|/tym przejmować. Ale mówiąc szczerze... 01:14:08:/jakie miałam szanse na to, że znów|/pomoże mi się podnieść ktoś obcy? 01:14:15:/Nie byłam w stanie zrobić kroku,|/nie walcząc ze wspomnieniami o Johanie. 01:14:26:- Więc co się dzieje?|- No właśnie. Co? 01:14:30:Cóż, zastanówmy się. 01:14:37:Po prostu straciłam głowę. 01:14:44:Naprawdę wyrzuciłeś wszystkie moje graty? 01:15:17:Tak, mniej więcej za dwie godziny. 01:15:20:Muszę wyładować ten fortepian, jasne? 01:15:24:Do zobacenia, skarbie. 01:15:39:Tak? Dobrze... 01:15:42:W porządku. 01:15:48:- Co robisz?|- Już dobrze? 01:15:51:- Jesteś porąbany. Nienormalny!|- Hej, przepraszam. 01:16:45:Wiem, że to niezręczna sytuacja,|ale właśnie wróciłam z Paryża... 01:16:50:i pomyślałam, że...|Mogę wejść? 01:16:53:Nie, to nie najlepszy pomysł. 01:16:57:Kiepsko się czuję. 01:17:01:Byłeśdla mnie taki dobry,|tyle że ja... 01:17:10:Wiem, że wszystko spieprzyłam,|ale gdybyś zechciał mi wybaczyć... 01:17:15:Anna, przestań. 01:17:21:O nic cię nie obwiniam, jasne?|Po prostu nie byliśmy sobie pisani. 01:17:27:O czym ty mówisz? 01:17:30:Jeśli ktoś nagle otacza cię|bezgraniczną miłością, zaczynasz się dusić. 01:17:35:A jeśli tego nie robi...|Cóż, w końcu o to chodziło, prawda? 01:17:39:Tak bardzo się boisz odrzucenia,|że nigdy się do końca nie zaangażujesz. 01:17:45:Oczywiście nie mówię o pracy, do diabła. 01:17:51:Chciałam tylko... 01:17:54:Anna, proszę.|Nie możesz mu powiedzieć wprost, ile dla ciebie znaczy? 01:17:59:Inaczej do końca życia|będziesz się gryźć z rozpaczy. 01:18:02:- Skąd Wiedziałęś?|- Dobranoc, Anno. 01:18:08:Życzę ci powodzenia. 01:18:14:/A jeśli Camilla i Johan|/już zaplanowali wspólną przyszłość? 01:18:18:/Jeśli jej zamarzyła się gromadka dzieci,|/a on obiecał, że nigdy jej nie opuści? 01:18:24:/I to w moim mieszkaniu!|/Frank miał rację. 01:18:28:/Musiałam się zmierzyć z własnym lękiem|/przed porażką. Musiałam zaryzykować cierpienie. 01:18:33:/Musiałam wrócić do swego mieszkania. 01:18:51:Johan? 01:18:54:- Johan, musimy porozmawiać.|- Widzisz tu jakiegoś pieprzonego Johana? 01:19:03:Anna! Chryste! 01:19:10:Co się stało? 01:19:16:Mój Boże, Anna... 01:19:24:/Czyżbym zaprzepaściła wszelkie sanse|/na spotkanie z nim? 01:19:32:/Wszystko wskazywało na to,|/że Johan zamieszkał gdzieś na łodzi. 01:19:37:/No jasne! Przecież kuter|/był jego przepustką do przygody! 01:21:15:/Postanowiliśmy zapomnieć|/o tych ostatnich pięciu latach. 01:21:19:/Od tej chwili mieliśmy być razem. 01:28:48:/She gets what she wants|/almost every time 01:28:53:/boys flock around her|/and form a hungry line 01:28:58:/she tried a few out|/but it really didn't work 01:29:03:/Frank was a nice guy|/but the rest of them were jerks 01:29:07:/is it all about you|/or all about me 01:29:12:/or all about a girl named Anna 01:29:17:/is it all about you|/or all about me 01:29:22:/or all about a girl named Anna 01:29:27:/she moved away to Paris|/where her life was a dream 01:29:32:/she met a lot of people|/and all of them were keen 01:29:36:/when something isn't right|/even fools know it's wrong 01:29:41:/she was hopelessly in love|/with Johan 01:29:45:/is it all about you|/or all about me 01:29:51:/or all about a girl named Anna 01:29:55:/is it all about you|/or all about me 01:30:00:/or all about a girl named Anna 01:30:24:/she pulled herself together|/and split without goodbye 01:30:29:/the others could forget her|/she was hooked on just one guy 01:30:34:/if you want a happy ending|/one is on the way 01:30:39:/listen to your heart|/and what it has to say 01:30:43:/is it all about you|/or all about me 01:30:48:/or all about a girl named Anna 01:30:52:/is it all about you|/or all about me 01:30:58:/or all about a girl named Anna. 01:31.02:Przekład: ALS